Z uwagi na powszechny dostęp do urządzeń umożliwiających rejestrację dźwięku, nagrania mogą stanowić obecnie kluczowy dowód w wielu rodzajach spraw cywilnych.


Chcąc skorzystać z zapisu dźwięku w postępowaniu cywilnym, warto rozważyć, kiedy dowód tego rodzaju jest dopuszczalny, nadto, w jaki sposób powinno się go przeprowadzić.
Szukając odpowiedzi na te pytania, należy wyjść od przypomnienia, iż w polskim postępowaniu cywilnym obowiązuje zasada tzw. swobodnej oceny dowodów. Na gruncie Kodeksu postępowania cywilnego została ona zdefiniowana w art. 233 § 1, który stanowi, iż sąd ocenia wiarogodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Oznacza to, iż nie istnieje określona przepisami hierarchia dowodów ani formalne reguły, według których sąd mógłby dowody danego rodzaju pomijać. Przy ocenie dopuszczalności dowodu powinna mieć znaczenie przede wszystkim jego przydatność dla rozstrzygnięcia danej sprawy oraz zgodność z obowiązującymi normami prawnymi.
Kodeks postępowania cywilnego odnosi się do dowodu z nagrań wyłącznie w art. 308 § 1, stanowiącym, iż sąd może dopuścić dowód z płyt lub taśm dźwiękowych i innych przyrządów utrwalających albo przenoszących dźwięki. Z treści tego przepisu dowiadujemy się, iż nagrania stanowią pełnoprawny środek dowodowy, który musi zostać dostarczony sądowi na odpowiednim nośniku. Tytułem przykładu wymieniono płyty i taśmy, katalog przyrządów nie został jednak przez ustawodawcę zamknięty. W praktyce oznacza to dopuszczalność zapisywania nagrań na urządzeniach pełniących funkcję zewnętrznych dysków twardych, podłączanych do komputera za pośrednictwem portu USB.
Przeprowadzając dowód z nagrania sąd stosuje odpowiednio przepisy o dowodzie z oględzin oraz z dokumentu, przy czym te pierwsze dotyczyć będą analizy stanu nośnika, drugie natomiast treści zapisu (T. Ereciński, Komentarz do art. 308 Kodeksu postępowania cywilnego [w:] M. Jędrzejewska i inni, Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz, Lexis Nexis, Warszawa, 2012). Wydaje się, iż przy obecnym stanie rozwoju techniki kwestia badania zewnętrznego stanu przyrządu archiwizującego nagranie ma niewielkie znaczenie, ingerencja w strukturę płyty czy dysku może bowiem prowadzić jedynie do uniemożliwienia odtworzenia zapisu, nie zaś manipulacji dźwiękiem, jak mogło mieć to miejsce przy przycinaniu i łączeniu taśm. W praktyce sąd badać będzie przede wszystkim treść zapisu i na tym też tle rodzi się najwięcej wątpliwości.
Jak podnosi się w doktrynie postępowania cywilnego, dowody z urządzeń utrwalających albo przenoszących obrazy lub dźwięki mają zasadniczo charakter wtórny, co prowadzi do wniosku, iż ustalenie prawdziwości utrwalonych zdarzeń, przedmiotów i stanów powinno być, w miarę możliwości, konfrontowane przy wykorzystaniu tradycyjnych środków dowodowych (T. Zembrzuski, Komentarz do art. 308 Kodeksu postępowania cywilnego [w:] H. Dolecki, T. Wiśniewski (red.), Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz. Tom I. Artykułu 1-366, LEX 147283). Pogląd ten można zobrazować przykładem, w którym treścią zapisu dźwiękowego jest rozmowa. Sąd, mimo możliwości odtworzenia jej przebiegu przy pomocy nagrania, powinien dokonać weryfikacji poprzez dopuszczenie dowodu z zeznań świadków, będących tej rozmowy uczestnikami bądź obserwatorami. Potrzebę taka płynie z zasady bezpośredniości, w myśl której sąd powinien bez elementów pośredniczących zetknąć się podczas rozprawy ze źródłem dowodowym. Pamiętać trzeba, iż orzekający w sprawie pozbawiony jest możliwości obserwowania zachowań, gestów, mimiki i reakcji osób, których głos został utrwalony na odpowiednim nośniku, tym samym przedłużenie postępowania dowodowego, choć oddala w czasie wydanie finalnego rozstrzygnięcia, pozwala na dokonanie precyzyjnych ustaleń faktycznych.
Najistotniejsza rozbieżność, jaka wyrosła na tle wykorzystania dowodu z nagrań w postępowaniu cywilnym, dotyczy dopuszczalności wykorzystania zapisu wypowiedzi, której autor nie był świadomy faktu rejestracji dźwięku. Według części przedstawicieli doktryny i orzecznictwa, dowód tego rodzaju jest niedopuszczalny jako naruszający tajemnicę komunikowania się, równie często można się jednak spotkać z poglądem, iż na gruncie Kodeksu postępowania cywilnego nie sposób wskazać podstawy dyskwalifikacji nagrań rozmów prywatnych. Ocena tego typu sytuacji ma fundamentalne znaczenie dla omawianej problematyki, w praktyce bowiem najczęściej treść zapisu audialnego stanowią rozmowy osób, spośród których jedna dokonuje utrwalenia dźwięku, pozostałe natomiast biorą udział w konwersacji bez świadomości nagrywania.
Restrykcyjny pogląd odnośnie dopuszczalności nagrań zaprezentowano w szeregu orzeczeń sądów apelacyjnych. W wyroku z dnia 6 lipca 1999 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie na kanwie stanu faktycznego, w którym strona zainstalowała w mieszkaniu aparaturę podsłuchową, stwierdził, iż ochroną art. 23 k.c. objęte jest prawo do swobody wypowiedzi, wyboru rozmówcy i tajemnicy rozmowy, gromadzenie materiału dowodowego w procesie i prezentowanie go przez strony nie powinno się natomiast odbywać się z naruszeniem zasad współżycia społecznego (Wyrok SA w Warszawie z dnia 6 lipca 1999 roku, I ACa 380/99, LEX nr 46757).  W podobnym tonie wypowiedział się Sąd Apelacyjny w Poznaniu, uznając, iż niedopuszczalne należy uznać wykorzystywanie w postępowaniu cywilnym dowodów uzyskanych w sposób sprzeczny z prawem do integralności fizycznej i psychicznej człowieka (art. 40, 41 Konstytucji RP, art. 3, 5 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności z 4 listopada 1950 r. – Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284), takim zaś dowodem jest podstępne nagranie prywatnej rozmowy (Wyrok SA w Poznaniu z dnia 10 stycznia 2008 roku, I ACa 1057/07, LEX nr 466434). Sąd Apelacyjny w Warszawie w jednym z wyroków powołał się dodatkowo na niezgodność takiego dowodu z przepisami Kodeksu postępowania cywilnego, konkretnie z artykułami 227,233 oraz 328 ustawy, wskazując, iż stanowisko takie ma oparcie w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu (Wyrok SA w Warszawie z dnia 18 marca 2010 roku, I ACa 10/10, LEX nr 1120049). Podsumowując przekaz wyżej wskazanych judykatów, wskazać można, iż dopuszczenie dowodu z rozmów prywatnych w postępowaniu cywilnym jest niedopuszczalne, ponieważ :
•    stoi w sprzeczność z  art. 3 i 5 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności,
•    stoi w sprzeczności z art. 40 oraz 41 Konstytucji RP,
•    narusza dobra osobiste osób nagrywanych w rozumieniu art. 23 Kodeksu cywilnego,
•    narusza zasady współżycia społecznego.
Na drugim biegunie lokuje się pogląd Sądu Najwyższego, wyrażony w wyroku z 25 kwietnia 2003 roku. Rozpoznając kasację od wyroku w sprawie rozwodowej, Sąd Najwyższy stwierdził, iż skoro strona nie zakwestionowała skutecznie w toku postępowania autentyczności omawianego materiału [dźwiękowego], nie ma zasadniczych powodów do całkowitej dyskwalifikacji dowodu z nagrań rozmów telefonicznych, nawet jeżeli nagrań tych dokonywano bez wiedzy jednego z rozmówców (Wyrok SN z dnia 25 kwietnia 2003 roku, I CKN 94/01, LEX nr 80244).
Wnikliwą, częściowo aprobującą glosę do tego orzeczenia sporządziła Agnieszka Laskowska (Przegląd Sądowy 2004, nr 11-12, str. 156), rozważając kwestię dopuszczalności dowodu z potajemnych nagrań w kontekście możliwości naruszenia swobody wypowiedzi, prawa do prywatności oraz tajemnicy komunikowania się. Autorka wyraziła pogląd, iż samo nieuzyskanie zgody osoby nagranej na zarejestrowanie prowadzonej z nią rozmowy i niepoinformowanie jej o dokonywaniu nagrania nie jest jeszcze działaniem podstępnym, a dopiero przy takim działaniu mówić możemy o ograniczeniu swobody wypowiedzi. Według glosatorki o podstępie mówić możemy dopiero wówczas, gdy osoba prowadząca rozmowę lub osoba trzecia, przed lub w trakcie nagrywania rozmowy, prowokuje osobę nagrywaną do określonego zachowania. Jeśli nastąpiło wyłączenie swobody wypowiedzi, ani uprzednia zgoda nagrywanej osoby na rejestrację dźwięku, ani następcza na wykorzystanie nagrania w postępowaniu, nie czyni takiego dowodu dopuszczalnym.
Autorka pochyliła się również nad problemem potencjalnego naruszenia przez nagrania dobra osobistego w postaci wspólnego prywatnego życia małżonków w kontekście spraw o rozwód. Rozważania zaprezentowane w glosie prowadzą do wniosku, iż dowód z potajemnych nagrań może zagrażać wspomnianemu dobru osobistemu, tak długo jednak, jak ich treść dotyczy okoliczności istotnych z punktu widzenia rozkładu pożycia, nie mamy do czynienia z bezprawnością i tym samym dowód taki jest dopuszczalny. O działaniu bezprawnym moglibyśmy mówić, gdyby strona chciała skorzystać z nagrania pozostającego bez związku z ustaniem więzi małżeńskiej, a mającego na celu np. uderzenie w dobre imię małżonka.
W końcu glosatorka rozprawia się z teorią, zaprezentowaną w przytoczonych orzeczeniach sądów apelacyjnych, jakoby nagrania naruszały chronioną konstytucyjnie tajemnicę komunikowania się. Na aprobatę zasługuje pogląd wyrażony w glosie, iż osoba nagrywająca rozmowę telefoniczną, w której uczestniczy, nie może przez samo jej nagranie naruszyć prawa do poszanowania tajemnicy komunikowania się osoby nagrywanej. Tajemnica ta ucierpi dopiero wówczas, gdy nagrania takie zostaną ujawnione i gdy naruszy to interesy rozmówcy, jak również wtedy, gdy rejestracji dźwięku dokonywała osoba trzecia. Słuszną wydaje się opinia, iż w takich sytuacjach zgoda nagrywanych osób umożliwia skorzystanie z nagrań w postępowaniu.
Powyżej przytoczone poglądy, pochodzące z glosy do wyroku Sądu Najwyższego z 2003 roku zasługują na pełną aprobatę. Autorce udało się zbalansować racje stojące za przeciwstawnymi stanowiskami zaprezentowanymi w orzecznictwie i wypracować system precyzyjnych kryteriów, warunkujących dopuszczalność dowodu z nagrań. Wydaje się, iż stanowisko zaprezentowane w omawianej publikacji może stanowić podstawę argumentacji we wszelkich sprawach, w których przeprowadzenie dowodu z zapisu audialnego budzi wątpliwości.

Istotnym problemem praktycznym, pojawiającym się przy okazji składania wniosku o dopuszczenie dowodu z nagrań, są nakładane przez sądy zobowiązania do dostarczania w miejsce nośnika z zapisem dźwięku pisemnego odtworzenia treści nagrań. Takie postępowanie nie dość, że uderza w samą naturę dowodu audialnego, przerzuca na strony nieuzasadniony ciężar. Skoro ustawodawca w art. 308 przewiduje wprost dopuszczenie dowodu z nagrań, niezbędnym wydaje się wyposażenie sądy w aparaturę umożliwiającą odtworzenie zapisu dźwiękowego. Stanowisko takie znajduje odzwierciedlenie w poglądach doktryny postępowania cywilnego. Komentatorzy podnoszą, iż przeprowadzenie dowodu z taśmy dźwiękowej polega na odtworzeniu nagrania, natomiast strona zgłaszająca stosowny wniosek dowodowy nie ma obowiązku załączenia protokołu obejmującego treść nagrania (T. Zembrzuski, Komentarz… ).
Metodą badań wiarygodności nagrań oraz przełożenia dźwięku na zapis pisemny z uwzględnieniem identyfikacji poszczególnych rozmówców jest dopuszczenie dowodu z opinii biegłych z zakresu fonoskopii. Specjaliści tej dziedziny potrafią zweryfikować autentyczność nagrań, sprawdzić je pod kątem ewentualnych manipulacji zewnętrznych, jak również dokonać korekty dźwięku, jeśli zapis jest trudny do odtworzenia.

Konkludując, uznać trzeba, iż nie ma podstaw do pomijania a limine dowodu z nagrań w postępowaniu cywilnym, nawet gdy są one efektem potajemnej rejestracji rozmów prywatnych. W praktyce mogą zaistnieć sprawy, w której dowód taki będzie miał znaczenie rozstrzygające, przed złożenie wniosku dowodowego dotyczącego nagrań zawsze powinno być jednak poprzedzone pogłębioną refleksją i analizą potencjalnych konsekwencji procesowych takiego ruchu